Jak odnieść sukces jako Ajent?

otworzenie kiosku ajentProwadzenie ajencji to nie lada wyzwanie. Trzeba wykazać się zmysłem przedsiębiorczym. Wiele osób chwali sobie tę formę prowadzenia biznesu. Są natomiast i tacy, którzy w umowie ajencyjnej dostrzegają same minusy. Dlaczego tak się dzieje? Co wpływa na niezadowolenie ajentów i jak sprawić, żeby uchronić się od widzenia wszystkiego w czarnych barwach?

Zacznijmy od tego, że każda praca może być satysfakcjonująca, jeśli faktycznie lubimy to co robimy. Jeśli np. weźmiemy się za prowadzenie punktu sprzedaży gazet, czyli klasycznego kiosku, ale branża ta nie jest nam bliska, wówczas najprawdopodobniej nie odnajdziemy się w tej działalności i będziemy kręcić nosem szukając dziury w całym. Jeśli bardziej interesuje nas gastronomia, to po prostu otwórzmy pizzerię i cieszmy się możliwością realizowania się w tej dziedzinie.

Kolejną kwestią są umiejętności zarządcze. Nie łudźmy się, że zostaniemy rekinami biznesu jeśli nigdy nie mieliśmy możliwości sprawdzenia się w tej materii. Wystarczy, że mieliśmy sposobność np. pełnić funkcję zastępcy kierownika, żeby móc zobaczyć z czym to się je. Zarządzanie bowiem to niełatwy kawałek chleba, przynajmniej na początku. Z biegiem zdobytego doświadczenia zawodowego oraz przejścia przez przeróżne problemy, stajemy się silniejsi i odporniejsi na wszelkie trudy. Mniej sytuacji jest w stanie nas zaskoczyć.

Ajencja to nieco inna działalność, ponieważ w pełni odpowiadamy za naszą pracę i jej efekty. Jeśli natomiast wykażemy się dużą determinacją i wytrwałością jesteśmy w stanie zajść naprawdę daleko.

Ajencja – dobry wybór na start

Wiele jest takich osób, które pracują w jakimś zawodzie, pilnie wykonują swoje obowiązki, są sumienne i dobrze zorganizowane. Ich praca uchodzi za sensowną, często fajną i całkiem przyzwoicie płatną. Często jest jednak tak, że pomimo genialnego wyobrażenia, rzeczywistość nie przedstawia się aż tak kolorowo. Wykonywane zadania stają się nudne, powtarzalne, a sama praca mało rozwojowa. Z jednej strony posiadamy pracę o jakiej marzy wiele osób, a z drugiej, ciągnie nas do czegoś innego. Chęć wykonywania zadań bardziej odpowiedzialnych i posiadania mocy decyzyjnej, często jest asumptem do szukania innego rozwiązania. Wiele osób chciałoby oczywiście stać na czele zespołu, działu bądź całej firmy, jednak nie oszukujmy się – udaje się to nielicznym, albo wstrzelą się w dobry czas i miejsce, albo posiadają dobre znajomości, albo po prostu mają dobrze ułożone układy wewnątrz organizacji.praca jako Ajent

Rzeczywistość jest jednak brutalna i każdy prędzej czy później się dowiaduje, że być może nigdy nie dojdzie do krzesła kierowniczego. Ale na szczęście na rynku dostępne są rozwiązania, umożliwiające praktycznie każdej zdeterminowanej osobie staniecie na wysokości zadania i zajęcie niezwykle ważnej funkcji zarządczej.

Najprostszym rozwiązaniem jest zostanie Ajentem. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że niepotrzebny jest żaden solidny kapitał na start. Brak pieniędzy na wkład własny, otwiera furtkę do biznesu, wszystkim tym, którzy nie posiadają odłożonych środków finansowych. Dzierżawa lokalu i sprzętu to jakby rozłożenie w ratach naszej inwestycji. Być może zarobki początkowo nie będą aż tak duże jak w przypadku własnej działalności gospodarczej, ale przynajmniej możemy spokojnie spać z myślą, że nie grozi nam ryzyko utopienia dużej gotówki.

Własny sklep a ajencja

Otwarcie własnego sklepu i rozkręcenie biznesu nie jest proste, zwłaszcza, że na rynku istnieje ogromna konkurencja dużych sieci oraz sklepów internetowych. Małym sklepikom utrzymać jest się coraz trudniej, wypierane są przez duże supermarkety oferujące szerszy asortyment i niższe ceny. Decydując się na pracę w handlu powinniśmy sporządzić dokładny plan finansowy i inwestycyjny, sporządzić biznesplan, znaleźć dostawców oraz załatwić wszelkie formalności wymagane przy zakładaniu działalności gospodarczej.

b45Aby samodzielnie wybić się wśród niemałej konkurencji, trzeba mieć świetny pomysł i bardzo dobrze znać rynek. Do otwarcia własnego sklepu potrzebny jest nie tylko kapitał, ale pomysł, który w tym przypadku jest chyba nawet ważniejszy. Właściciel musi znać branżę, w której zamierza działać i dokładnie określić jakiego rodzaju sklep chce posiadać. Nie wystarczy powiedzieć, że będzie to np. sklep spożywczy, ponieważ na rynku jest wiele tego rodzaju punktów handlowych.

Łatwiejszym rozwiązaniem może wydawać się ajencja, ponieważ w jej przypadku nie ma problemu z biznesplanem, lokalem czy asortymentem. Start we własny biznes jest znacznie ułatwiony, choć, no właśnie, ten własny biznes nie do końca jest taki własny.

Dorosłość

Za parę dni moje urodziny – kurczę, jak ten czas szybko leci! Jeszcze niedawno miałem swoją osiemnastkę, a teraz jestem już o 10 lat starszym i bardziej doświadczonym facetem. Gdy pomyślę, że 10 lat temu wydawało mi się, że jestem taki ważny i dorosły, to chce mi się śmiać. Ale ja byłem naiwny – w ogóle nie znałem życia, nie wiedziałem czego się mogę po nim spodziewać. Liczyły się tylko imprezy, dziewczyny i dobra zabawa. Gdzie mi tam było myśleć o zarabianiu pieniędzy i płaceniu rachunków. Od tego byli rodzice. No ale ja przecież byłem „taaaaaki dorosły”.

p45Jako dwudziestoośmiolatek wiem o życiu o wiele więcej. Po pierwsze dowiedziałem się co to bieda i co to konieczność znalezienia pracy. W taki sposób zostałem ajentem, ajent Konin. Musiałem jakoś zarobić na swoje utrzymanie, a ajencja wydawała mi się najlepszym na to sposobem.

Teraz wiem, że dorosłość to nie dowód i możliwość kupowania alkoholu w sklepie. Dorosłość to stan, w którym rozumiemy co jest w życiu najważniejsze. A najważniejsze jest zdrowie i szczęście. Ważne też są pieniądze, chociaż ich wystarczy zaledwie tyle, by nie mieć długów i spokojnie przeżyć od pierwszego do pierwszego. Imprezy, zabawy i nocne balangi ze znajomymi to już nie dla mnie – teraz lubię się wysypiać i spędzać czas w zaciszu swojego domu. To jest dopiero dorosłość.

Mała impreza

Wczoraj w końcu udało mi się podpisać umowę ajencyjną z firmą poszukującą ajentów na terenie Pruszkowa. Do udziału w rekrutacji zgłosiłem się parę miesięcy temu i chociaż trochę to wszystko trwało, to udało mi się postawić na swoim. Zgodnie z warunkami umowy w ciągu dwóch tygodni otworzę swój własny sklep – już nie mogę się doczekać jak to będzie być właścicielem, kierownikiem i panem tego wszystkiego!

z45Wczoraj byłem tak szczęśliwy, że nie zwracając uwagi na to, że mamy początek tygodnia (a do weekendu zostały jeszcze cztery dni) umówiłem się ze znajomymi na małe świętowanie. Spotkaliśmy się o 20.00 w naszym ulubionym barze i zanim się zorientowaliśmy impreza strasznie się przedłużyła. Rozmowa za rozmową, toast za toastem i w końcu do domu wróciłem coś koło trzeciej nad ranem. Wiem, że nie należałem do najtrzeźwiejszych osób na świecie, ale też nie zrobiłem z siebie totalnego pijaka. Bez problemu wsiadłem w taksówkę i dojechałem do domu. To, że się nie wykąpałem, tylko od razu padłem jak długi na łóżko można pominąć.

Rano nie dane mi było długo pospać i wyleczyć się z kaca, bo na dzisiaj zaplanowaną mam wizytę w banku. Muszę się dowiedzieć jak wygląda moja zdolność kredytowa i w jakim czasie mógłbym uzyskać kredyt. Będę przecież potrzebował trochę pieniędzy. Do banku miałem jechać samochodem, ale chyba jednak znów skorzystam z usług taksówki. Wolę nie ryzykować, bo nie wiem ile alkoholu zostało mi we krwi, ajent Pruszków.

Cały czas liczę na więcej

Ajencja nigdy nie była tą formą działalności, o której marzyłem. Zawsze miałem nadzieję, że przed rozpoczęciem własnej działalności gospodarczej uda mi się zaoszczędzić na tyle dużo pieniędzy, że wystarczy mi to na otwarcie własnej firmy, bez konieczności korzystania z pomocy innych instytucji. Niestety, moje plany się nie ziściły, a ja nadal pragnąć zarządzać własnym biznesem musiałem zdecydować się na ajencję.

Dumę musiałem schować do kieszeni i skrzętnie zamknąć ją na zamek, żeby czasem nie próbowała wyleźć i namotać w moim poukładanym planie. Ciężko było mi pogodzić się z porażką, ale w końcu zrozumiałem, że tylko ajencja lub franczyza pomogą mi zrealizować moje marzenia, ajent Mielec.

q45Teraz, po pięciu latach bycia ajentem przez większą część roku nie pamiętam, że mój sklep nie jest tak do końca mój. Jedynie co jakiś czas dopadają mnie smutne myśli, że przy odrobinie szczęścia miałbym teraz swój własny punkt sprzedażowy, który nazwałbym jak chciał i nie musiał pod tym względem słuchać zarządzającej moim biznesem firmy.

Skrzętnie odkładam każdą zarobioną złotówkę, by kiedyś, w przyszłości, mieć szansę pozbyć się wiążącej mnie ajencji i mieć swój sklep tylko dla siebie. Mam nadzieję, że kiedyś to osiągnę.

Zakupowy bum

Święta Bożego Narodzenia wszystkich ludzi wpędzają w jakiś dziwny zakupowy szał, z którego bardzo trudno się wyrwać. Nie od wczoraj jestem ajentem dużej sieci sklepów spożywczych i dobrze wiem o czym mówię, bo tendencje do robienia masowych zakupów obserwuję od dobrych kilku lat, ajent Siemianowice Śląskie.

w45Mój osiedlowy sklepik nie jest duży, ale nie narzekam na ruch. Najlepiej sprzedają mi się papierosy, alkohol i słodycze. Wiadomo, że w dzisiejszych czasach po większe zakupy wszyscy jadą do Biedronki, Lidla lub jakiegoś supermarketu. Wielkich zakupów nie opłaca się robić w małych punktach sprzedażowych.

Sytuacja ulega zmianie gdy zbliża się Boże Narodzenie. W tygodniach poprzedzających święta przychód w moim sklepie rośnie, a ludzie robią coraz większe zakupy. Nie ograniczają się już wtedy do kilku paczek ciastek i dwóch piw, a kupują serki, galaretki, masło i pieczywo. Dla mnie to dobry czas na zarabianie, bo zyski równomiernie rosną.

W tym roku jest analogicznie do pozostałych. Do Wigilii został tydzień, a ja na bieżąco domawiam towar, bo szybko się wyczerpuje. Szkoda, że bum na zakupy trwa tylko przez parę tygodni w roku. Po Sylwestrze wszystko powróci do normy i nie zobaczę już grubych pieniędzy leżących na mojej ladzie.

Czy to się opłaca?

W ostatnim okresie na rynku bardzo popularna stała się ajencja, czyli prowadzenie działalności na zasadzie dzierżawienia od jakiejś firmy. Okazuje się jednak, że nie każdy wie na czym dokładnie polega akurat taka forma współpracy i czy oraz jakie korzyści niesie ona dla obu stron, ajent Tarnowskie Góry.

w45

Ajencja to forma współpracy mieszcząca się gdzieś między etatem a franczyzą. Na tego typu współpracę decydują się głównie osoby, których marzeniem jest posiadanie np. własnego sklepu, jednak dużym ograniczeniem są dla nich środki finansowe. Na polskim rynku sklepów działających na zasadzie ajencji jest bardzo wiele. Jedną z bardziej popularnych firm ajencyjnych jest Żabka Polska sp. z o.o. Żabka posiada łącznie około 2500 sklepów, które prowadzone są na zasadzie współpracy ajencyjnej. Każdy ajent prowadzi sklep na zasadach własnej działalności gospodarczej, ale w oparciu o umowę podpisaną z siecią. Dzięki temu ajent dostaje wyremontowany i wyposażony punkt handlowy, na którego utrzymanie otrzymuje kredyt kupiecki.

Aby zostać ajentem należy być osobą przedsiębiorczą, komunikatywną, znająca dobrze branżę, w której chce się działać, oraz umieć zarządzać pracownikami.  Korzyści jakie niesie tego typu współpraca to przede wszystkim brak formalności związanych z zatrudnianiem pracowników i innymi wymogami formalnymi. Osoba, która decyduje się zostać ajentem jest poniekąd szefem dla samego siebie.

Moje pracownice

Czy Wy też tak macie, że od samego rana pracuje się Wam najlepiej i najbardziej efektywnie, a później, w miarę upływu kolejnych godzin Wasza chęć do pracy i wykonywania zawodowych obowiązków znacznie maleje? Podejrzewam, że ta tendencja dotyczy znacznej części społeczeństwa, szczególnie tego nieco młodszego. Starsze osoby ulepione są z jakiejś innej gliny i bardziej obyte z pracą, dlatego często sześćdziesięcioletni pracownik ma więcej werwy i zapału do pracy niż świeżo upieczony absolwent szkoły średniej.

45W sklepie, którego jestem właścicielem, a który posiadam dzięki umowie ajencyjnej (ajent Ostrołęka) zatrudniam trzech sprzedawców, a raczej trzy sprzedawczynie – Annę, Karolinę i Roksanę. Wszystkie trzy pracownice dość dobrze wywiązują się ze swoich obowiązków, jednak każda z nich jest inna. I nie chodzi tu tylko o wiek czy wygląd zewnętrzny, ale również o charakter i sposób pracy.

Anna jest moją najstarszą pracownicą, ma ponad pięćdziesiąt lat i krótko mówiąc – jest tytanem pracy. Przez osiem godzin dziennie pracuje jak wół i wcale się przy tym nie męczy. Anna cały czas coś robi – jeśli akurat nie stoi na kasie i nie obsługuje klientów to sprząta na półkach i układa towar. Często przesiaduje też na zapleczu, gdzie robi porządki w zapasach i towarach czekających na ustawienie na półkach. Karolina jest młodsza i jest chyba w wieku mojej żony, czyli ma teraz 37 lat. Ona też potrafi pracować przez kilka godzin bez odpoczynku, jednak czasem zdarzają się dni, gdy nic jej się nie chce, wszystko ją denerwuje i jest bezproduktywna. Najgorszą pracownicą jest najmłodsza z trzech pań – Roksana. Roksana to niespełna dwudziestoletnie dziewczę, które właśnie ukończyło handlówkę. Pracę w sklepie dostała ze względu na Annę, która jest jej ciotką.

Po linii najmniejszego oporu

a45Moja opinia będzie na tej stronie na pewno bardzo niepopularna i spotka się z wieloma negatywnymi komentarzami, ale trudno – każdy ma prawo do swojego własnego zdania. Jako długoletni właściciel sklepu z artykułami spożywczymi i przemysłowymi, położonego na obrzeżach Będzina, uważam, że osoby decydujące się na ajencję lub franczyzę to osoby mało odważne, które boją się zaryzykować i spróbować otworzyć własny punkt sprzedażowy. Ja wiem, że korzystając z pomocy innych, większych firm, często ma się zapewnioną również pomoc finansową, jednak ja uważam, że jeśli ktoś jest zdeterminowany to zawsze zdoła uzbierać trochę pieniędzy na rozkręcenie interesu. Wielką jest przyjemnością patrzeć na swój własny sklep, którego działalność nie zależy od żadnej zewnętrznej firmy, a wszelkie sukcesy są tylko i wyłącznie moją zasługą i zasługą moich pracowników.

Sam kiedyś zastanawiałem się nad ajencją, ajent Będzin, jednak cieszę się, że z tego pomysłu zrezygnowałem. Teraz mogę sobie powiedzieć, że wszystko, co w życiu osiągnąłem zawdzięczam wyłącznie sobie. Co więcej, idzie mi na tyle dobrze, że w najbliższym czasie planuję otworzyć jeszcze jeden sklep w innej części Będzina. Myślę też nad zmianą nazwy sklepu na jakąś bardziej chwytliwą, jednak trochę obawiam się, że wtedy część klientów przestanie do mnie przychodzić, bo będzie myślała, że sklep przejęła jakaś inna osoba. Nad tą decyzją muszę się jeszcze trochę zastanowić.